piątek, 21 sierpnia 2015

II.15 Reakcja Artura, Moniki i gości oraz wypadek. Wyjście ze szpitala, powrót wspomnień i wyznanie Emilki

-To po to wczoraj tu byłaś.
-Tak, tylko chciałam, żebyś też przy tym była. Przespałam się z Arturem i to nie jeden raz.
-Kłamiesz!- krzyknął zdenerwowany Artur.
-Ja kłamię? A powiedziałeś, że sam mi proponowałeś seks? I to za pieniądze, że zapłacisz mi za to, bo z Moniką nie wychodzi ci w łóżku? A potem powiedziałeś, że chciałeś się tylko mną zabawić?- Emilia nie zwracała uwagi na towarzystwo, tylko mówiła to co myśli.
-Nie wierzę Artur, znowu to zrobiłeś. Kolejny raz mnie zdradziłeś- Monika krzyknęła i przyłożyła Arturowi z liścia, po czym wybiegła z mieszkania. Ola wybiegła za nią.
Artur został z tym wszystkim sam i musiał się tłumaczyć, jednak Emilia cały czas próbowała zwalić winę na Artura, że to przez niego jest w ciąży. Artur wiedział, że to niemożliwe, żeby Emilka była w ciąży(przynajmniej z nim) , ale po ostatniej historii, jak Monika przyłapała go w łóżku wszyscy byli skłonni uwierzyć kobiecie.
W tym samym czasie przed blokiem
-Monika! Monika, gdzie ty jesteś?- Ola próbowała znaleźć swoją siostrę, ale nigdzie jej nie widziała. Zwróciła z kolei uwagę na to, że nie ma jej auta. Wróciła szybko do mieszkania Moniki po klucze otaz dokumenty i poprosiła Jacka, żeby z nią pojechał. Szybko pobiegli do auta i wyruszyli szukać Moniki. Ola postanowiła poszukać ją w okolicach swojego domu. Kiedy jechali, utknęli w korku, który był spowodowany jakimś wypadkiem. Gdy dojechali bliżej, uwagę Oli zwróciła pomarańczowa kia, taka sama, którą jeździ jej siostra. Spojrzała na tablice rejestracyjne, które były niestety pogniecione, ale Oli udało się odczytać fragment numeru. Po tym była pewna, że to auto Moniki. Zjechała na bok, wyłączyła silnik i razem z Jackiem wysiedli z auta. Podeszli bliżej policjantów, którzy zabezpieczali miejsce wypadku.
-Cześć- przywitał się jeden z policjantów, który znał Olę i Jacka.
-Cześć, co tu się stało?- zapytała Ola, rozglądając się za Moniką.
-Monika Kownacka, od was z komendy wjechała w auto, jadące z naprzeciwka. Kierowca tej toyoty wyszedł cało, ale Monikę musiał zabrać helikopter, tak źle z nią było.
-Gdzie ją zabrali?- zapytała przejęta Ola.
-Na Borowską, a co?
-Dzięki, jedziemy Jacek. Ty poprowadzisz auto, bo ja nie będę w stanie- Ola podała klucze partnerowi.
Całą drogę myślała o tym, czy jak dojadą do szpitala, to czy Monika będzie żyła. Pospieszała co chwilę Jacka. Skoro przetransportowali ją helikopterem, to naprawdę musi być w ciężkim stanie. Mam nadzieję, że nic nie będzie jej i dziecku. Ona musi żyć. Ma przecież syna, którego tak bardzo kocha. To wszystko przez Emilkę i Artura. Oboje za to zapłacą. Obiecuje to sobie. Ola całą drogę do szpitala miała takie myśli. W końcu po 40 minutach przebijania się przez korki dotarli do szpitala. Jako, że był wieczór, szukanie miejsca na parkingu nie zajęło im dużo czasu. Ola szybko wysiadła z auta i poszła się dowiedzieć co z jej siostrą. Na miejscu byli już Artur, mama Moniki i Oli, Wysocki i Krzysiek. Franek z Tośkiem zostali z rodzicami Artura. Monika była operowana. Olka, gdy tylko ujrzała swojego szwagra, zaczęła go obwiniać za ten wypadek. Gdy już się uspokoiła, usiadła na krzesło i zaczęła płakać. Ojciec ją przytulił i się trochę uspokoiła. Po kilku godzinach czekania wyszedł lekarz.
-Kto jest z rodziny pani Kownackiej?
-Ja jestem mężem- powiedział Artur.
-Ciekawe jak długo?- Olka musiała to powiedzieć- Ja jestem siostrą i jestem pewna, że Monika chce, abym to ja się pierwsza dowiedziała o jej stanie.
-W takim razie zapraszam państwa oboje.
Artur i Ola zrezygnowani poszli za lekarzem. Patrzyli się na siebie złowrogo. Gdy już siedzieli na krzesełkach, lekarz się do nich zwrócił.
-Panią Monikę udało się nam uratować, ale niestety dziecka nie. Przykro nam bardzo.
-Ale jak to? Nie dało się uratować dziecka?- zapytała Ola ze łzami w oczach, jakby to było jej dziecko.
-Niestety- powiedział lekarz.
-A czy mogę zobaczyć się z siostrą?
-Oczywiście.
Ola z Arturem wyszli przygnębieni z gabinetu. Jeszcze kilka godzin wcześniej cieszyli się, że Monika jest w ciąży, a teraz ona straciła dziecko. Wszyscy byli smutni z tego powodu. Ola weszła sama do Moniki. Artur sam postanowił, że zostanie przed salą. Nie chciał niepotrzebnie denerwować Moniki. Monika zaczęła się powoli budzić. Rozejrzała się po sali i zapytała słabym głosem
-Gdzie ja jestem?
-W szpitalu- odpowiedziała Ola.
-Przepraszam, kim pani jest?- zapytała nieco zdezorientowana Monika.
-Nie poznajesz mnie? Jestem Ola, twoja siostra.
-Nie, niestety. W ogóle kim ja jestem?
-Ty nic nie pamiętasz?- Ola była zdziwiona pytaniami siostry.
-Nic, w ogóle. Ale skoro jesteś moją siostrą, to możesz mi wszystko opowiedzieć?
Ola nie zdążyła odpowiedzieć, bo do sali wszedł lekarz i poprosił ją, żeby wyszła. Rodzina opuściła szpital i każdy udał się do swojego domu. No może prawie każdy, oprócz Jacka, który pojechał z Olą do niej.
Tydzień później
Monika właśnie wyszła ze szpitala. Artur ustalił z Olą, że nic nie powiedzą jej o tym, jak ją zdradził, o tym jak została porwana przez Mikołaja, o ciąży i tej sytuacji z Emilią. Ola się zgodziła, ale uprzedziła go, że kiedyś jej o tym powiedzą, jeśli sobie tego nie przypomni. Franek bardzo się ucieszył na widok swojej mamy. Monika się rozglądała się po mieszkaniu, patrzyła na zdjęcia. Wzięła jedno zdjęcie do ręki, na którym była ona ze swoimi znajomymi z komendy. Przyglądała się mu uważnie i nagle wszystkie wspomnienia wróciły, nie tylko te dobre, ale również i te złe. Podeszła do Artura i przyłożyła mu.
-Kochanie, za co?- zapytał zdziwiony
-A za to, że mi nic nie powiedziałeś. Wszystko sobie przypomniałam. To były urodziny Franka, przyszła do nas Emilia i powiedziała, że jest z tobą w ciąży. Wyszłam wściekła na ciebie i wtedy zdarzył się ten wypadek. Nie nawidzę Cię. Jutro złożę papiery rozwodowe z twojej winy- Monika powiedziała Arturowi. Poszła do sypialni, rzuciła się na tapczan. Zaczęła płakać. Franek pierwszy raz  widział kłótnię swoich rodziców. Artur zobaczył, że jego syn jest przerażony. Postanowił mu wszystko wytłumaczyć. Gdy siedział i z nim rozmawiał, ktoś zadzwonił do drzwi. Była to Emilia.
-Cześć, jest Monika?
-Czego ty tu jeszcze chcesz? Rozwaliłaś nasze małżeństwo i masz czelność jeszcze tu przychodzić?
-To nie tak, ja chciałam Monice wszystko wytłumaczyć- powiedziała skruszona.
-Czego tu jeszcze chcesz?- zapytała Monika, która wyszła z sypialni, jak tylko usłyszała głos Emilii.
-Ja to wszystko wymyśliłam. Zakochałam się w Arturze, ale on nie chciał być ze mną i wtedy to wymyśliłam. Ale jak wydarzył się ten wypadek, to zrozumiałam, że zrobiłam źle.
-Wynoś się- Monika wyprosiła Emilię, przytuliła się do Artura i przeprosiła go. Artur postanowił, że zabierze rodzinę do McDonalda. Po miło spędzonym czasie wrócili do domu i nacieszyli się sobą.

I jak? Podoba wam się? Cieszycie się, że tak to wszystko się skończyło? Miało być jutro, ale się pospieszyłam i jest dzisiaj.

II.14 Emilka, urodziny Franka, ciąża i znowu Emilka

Rozdział z dedykacją dla Zuzi Pękala

Monika zobaczyła auto Emilki. Była zdziwiona. Zastanawiało ją, co ona robi u niej pod blokiem i to w dodatku o takiej porze. Nie widziała, żeby była w aucie, dlatego postanowiła przeczekać. W czasie gdy siedziała i czekała, aż odjedzie przez głowę przeszły jej najróżniejsze myśli. Nawet, że Artur zdradza ją z Emilią, ale szybko wybiła sobie to z głowy. W końcu samochód Emilii odjechał. Monika odpięła pasy i wysiadła z auta. Gdy znajdowała się przed drzwiami mieszkania, zawahała się chwilę za nim do niego weszła. Nie wiedziała czego się spodziewać. Czy swojego męża zasapanego w łóżku, czy na przykład przygotowaną kolację dla niej. Kiedy weszła do mieszkania nie potwierdziły się żadne jej przypuszczenia, ale za to zastała swojego męża, który był poddenerwowany. Próbowała z niego coś wyciągnąć, ale on tłumaczył się pracą. Monika mu jednak nie wierzyła, bo widziała jak Emilka wychodzi z ich bloku. Wolała jednak nie prowokować niepotrzebnie kłótni. Monika zmęczona służbą i spotkaniem, na którym przekazali ważną wiadomość matce i Wysockiemu, położyła się spać. Artur posiedział jeszcze chwile, myśląc o spotkaniu z koleżanką swojej żony, po czym poszedł do sypialni, położył się obok niej i zasnął.
Następny dzień.
To był wyjątkowy dzień dla Kownackich. Franek miał urodziny. Były to jego pierwsze urodziny, których nie obchodził w domu dziecka. Tego dnia Monika razem z Olą i Jackiem mieli wolne, dlatego Ola i jej chłopak zajęll się synem Moniki, a ona załatwiła wszystko. Odebrała tort z cukierni, kupiła prezent dla syna i wróciła do domu. Gdy weszła do mieszkania, Franek, Ola i Jacek dmuchali balony. Schowała prezent tak, żeby Franek go nie znalazł, a tort włożyła do lodówki. Wzięła się za pieczenie ciasta i robienie sałatek. Gdy Franek ze swoją ciocią i Jackiem skończyli dmuchać balony i je przyczepiać, poszli do kuchni, aby pomóc Monice. Kiedy Monika poszła do łazienki, nagle ją zemdliło i zwymiotowała. Ogarnęła się i wyszła, aby ustawić wszystko na stole. O 16 do domu wrócił Artur. Na 17 mieli przyjść goście. Zanim zjawili się goście, Monika z Arturem oraz Ola z Jackiem postanowili dać mu prezent wcześniej. Od rodziców otrzymał telefon, o którym marzył, a od Oli i Jacka grę na komputer, w którą grał kiedyś u Tośka i mu się spodobała. Chwilę przed 17 zaczęli zjawiać się goście. Jako pierwsi przyszli rodzice Artura i mama Moniki z ojcem Oli. Potem zjawili się Krzysiek razem z Tośkiem, a na koniec brat Artura ze swoją rodziną. Franek dostał mnóstwo prezentów, z których się bardzo cieszył. Gdy już wszyscy zajęli miejsca, Monika przyniosła tort. Franek pomyślał życzenie Chciałbym nareszcie chodzić i mieć młodsze rodzeństwo i zdmuchnął świeczki. Potem odśpiewali mu Sto lat i wypili szampana. Franek, Tosiek oraz Kuba (syn brata Artura) poszli się bawić, a dorośli zostali w salonie i rozmawiali. Monika kilkakrotnie wychodziła do łazienki wymiotować. Po piątym razie, doszło do niej co jest grane, ale postanowiła się upewnić i zrobić test ciążowy. Wzięła trzy testy, które jej jeszcze zostały i je wykonała. Po oczekiwaniu na wynik wybiegła szczęśliwa, pocałowała męża i pokazała mu testy. Wszyscy zaczęli im gratulować, a Franek ucieszył się, że jego życzenie się spełniło. Tą radość jednak postanowił ktoś im przerwać. Monika poszła do drzwi, żeby je otworzyć. Emilka się zdziwiła, że jest u nich jakaś impreza, ale postanowiła upokorzyć Artura. Weszła do mieszkania i przywitała się z gośćmi Kownackich. Czuła satysfakcję, że jest tyle osób.
-Artur, mam dla ciebie wiadomość. Zostaniesz ojcem mojego dziecka?

Hahahaha, staję się wredna co raz bardziej.
1) Myślicie, że to prawda z tą ciążą Emilii?
2) Jak zareaguje na to Artur, jak Monika, a jak goście?
Ps. Następny rozdział prawdopodobnie będzie dopiero w niedziele.

czwartek, 20 sierpnia 2015

II.13 Reakcja, flirt Wysockiego, Emilka

-Ale czy to możliwe?- zapytał zszokowany Wysocki.
-Tak tato. To możliwe. Wasza biologiczna córka zmarła po porodzie. Wtedy doszło do pomyłki i stwierdzili zgon siostry Moniki. Ale pragnę powiedzieć ci jedno tato, mam nadzieje, że to nie zmieni naszych relacji. Zawsze będę twoją córeczką.
Wysocki się wzruszył. Nie sądził, że usłyszy to z ust Oli, ale cieszył się, że tak powiedziała. Przytulił ją do siebie. Ola odważyła odezwać się do swojej biologicznej mamy. Miała mieszane uczucia, jak się do niej zwrócić, ale ona zauważyła jej zakłopotanie i postanowiła ratować sytuację.
-Ola, dla mnie też jest to szok, ale powiem wprost. Jak nie chcesz mówić do mnie mamo, to nie zmuszam. Wiem, że to nie jest nasza wina, ale rozumiem doskonale, że to dla ciebie jest nowa sytuacja. Nie ukrywam, że miło było mi by, gdybyś mówiła do mnie mamo, ale jak chcesz to na razie możesz mówić do mnie po imieniu. Jestem Joanna- powiedziała mama Moniki, no i Oli.
Joanna, tak samo miała na imię żona Wysockiego. Wojciech jak tylko usłyszał to imię, przypomniał sobie o niej. Ola też przypomniała sobie o mamie.
Wysocki wpatrywał się w Joannę. Spodobała mu się od kiedy tylko usiedli przy stoliku. Bez namysłu zapytał się jej
-Nie widzę obrączki. Nie ma pani męża?
-Tato- upomniała go córka.
-Nie, nic się nie stało Ola. Nie mam męża. Straciłam go dwa lata temu w wypadku, ale nie chcę o tym mówić.
-Może da się pani zaprosić jutro na kawę. -Tak, ale pod warunkiem, że przejdziemy na ty- zaproponowała Joanna.
-No jasne- powiedział i uśmiechnął się.
Ola z Moniką spojrzały się na siebie porozumiewawczym spojrzeniem, że na nie już chyba czas.
-Panie komendancie- zaczęła Monika, ale on jej przerwał.
-Monika, nie jesteśmy teraz na służbie.
-Panie Wojtku, czy mogłabym pana prosić, żeby odwiózł pan mamę do domu? Ja z kolei odwiozę Olę.
-Jasne.
Ola i Monika pożegnały się z rodzicami i poszły do auta. Jadąc w samochodzie nie mogły powstrzymać się tak naprawdę od śmiechu. Widać było, że wpadli sobie w oko. Były też zadowolone, że tak łatwo przyszło im przekazanie tego i tak to przyjęli. Monika odwiozła siostrę i pojechała do siebie. Gdy wysiadała z auta zauważyła znajome auto. Był to samochód...

Wredota to moje drugie ja.
1) Jak myślicie, czy Wysocki i Joanna Piotrowska (niech tak ma na nazwisko mama Moniki i Oli)?
2) Czyj samochód Monika zobaczyła pod blokiem?
Ps. Przepraszam za 5 minut spóźnienia.

środa, 19 sierpnia 2015

II.12 Wyjaśnienie sprawy, powrót do pracy i ciężka rozmowa

Tydzień później
Sprawa z Mikołajem zakończyła się dla niego karą więzienia na 12 lat (nie wiem ile dają za to, co zrobił Mikołaj) za próbę gwałtu, porwanie, szantaż oraz oddalenie się z miejsca wypadku. Dostał również zakaz wykonywania zawodu policjanta. Afera w mediach była spora. Wysocki się wściekał.
Po tych całych zdarzeniach Monika i Ola wróciły do pracy. W tym czasie zżyły się bardzo ze sobą.
Właśnie odbywała się odprawa. Komendant cieszył się, że jego policjantkom nie stało się nic poważnego. Żartował z nimi, śmiał się. Na koniec odprawy poprosił, żeby Ola, Monika, Emilia i Krzysiek zostali. Miał im coś ważnego do powiedzenia.
-W związku z ostatnimi wydarzeniami sporo się pozmieniało na komendzie i chciałbym wprowadzić nowy skład patroli. Od dzisiaj patrol 06 będą stanowiły sierżant sztabowy Monika Kownacka oraz posterunkowa Aleksandra Wysocka, a patrol 05 sierżant Emilia Drawska oraz starszy posterunkowy Krzysztof Zapała.
Wszyscy udali się na patrol. Monika z Olą cieszyły się, że mogą jeździć razem w patrolu, ale Krzysiek z kolei wolał, żeby było jak dawniej.
Ola z Moniką zdążyły wsiąść do samochodu i już dostały wezwanie do jakiejś kłótni sąsiedzkiej i nawet nie zdążyły porozmawiać o najważniejszym. Po interwencji, która zakończyła się pouczeniem, policjantki wróciły na patrol. Podczas jazdy postanowiły poruszyć temat spotkania rodziców. Ustaliły, o której i gdzie się spotkają.
Służba minęła policjantkom dosyć spokojnie. Nie miały jakiś poważniejszych wezwań, więc mogły skończyć o czasie.
Po służbie Monika pojechała do swojej mamy, a Olka poszła do gabinetu Wysockiego. Poczekała na niego, aż wszystko skończy i powiedziała, że go gdzieś zabiera, nie mówiąc gdzie.
Monika przyjechała po swoją mamę. Czekała już na nią przed domem. Wsiadła do auta i pojechały do kawiarni, w której umówiła się z Olą.
Na miejsce dotarły pierwsze. Zajęły miejsca przy stoliku i zamówiły kawę. Po 5 minutach zjawiła się Ola z Wysockim. Ola zauważyła Monikę i podeszli do nich.
Wysocki był bardzo zaskoczony tym spotkaniem, myślał, że Kownacka z Olą chcą go zeswatać. Nie domyślał się, co kobiety chcą mu przekazać. Matka Moniki i Oli też tak pomyślała. Siostry postanowiły ujawnić swoje odkrycie, a właściwie odkrycie lekarza. Monika wyjęła z torebki wyniki badań i pokazała je. Wysocki oraz matka nie wierzyli w to co widzą.

To wszystko co zaplanowałam napisać w tym rozdziale. Kolejne opowiadanie o Monice pojawi się dopiero wieczorem.

II.11 Zeznania

Po 15 minutach karetka oraz policja byli na miejscu. Zabrali Mikołaja do szpitala w stanie krytycznym. Policjanci chcieli przesłuchać Monikę, ale ze względu na jej zły stan psychiczny odłożyli to na później. Niestety Artura musieli przesłuchać dzisiaj. Monika poprosiła, aby Artur zawiózł ją do Oli do szpitala i pojechał na komendę. Mężczyzna tak też  uczynił.
Po 15 minutach Monika była u Oli. Kiedy weszła do sali jej siostra od razu zobaczyła, że Monika nie jest w najlepszym stanie. Postanowiła się dowiedzieć o co chodzi. Monika ze łzami w oczach opowiadała, a Ola słuchała z niedowierzaniem. W ogóle nie chciało jej się wierzyć, że Mikołaj jest do czegoś takiego zdolny, a jednak. Kiedy Ola próbowała uspokoić Monikę, do sali gdzie leżała Ola weszli lekarze z nowym pacjentem.
-Będzie miała pani kolegę- powiedział doktor.
Ola z Moniką spojrzały się na mężczyznę. To był Mikołaj. Monika zagotowała się w sekundę i już chciała wstać i się na niego rzucić, ale Ola złapała ją za rękę i powstrzymała. Młodsza z sióstr poprosiła lekarza, żeby zabrali Mikołaja z tej sali. Lekarz spełnił jej prośbę. Przenieśli Mikołaja do innej sali.
W tym samym czasie na komisariacie
Artur po staniu w korkach wreszcie dotarł. Najpierw poszedł do Wysockiego i przeprosił go za całe zamieszanie. Potem udał się do pokoju przesłuchań, gdzie czekało na niego dwóch policjantów. Jednym z nich była Emilia. Wzięła od niego dowód i spisała jego dane, a starszy policjant zaczął z nim rozmawiać. Emilia była zakochana w Mikołaju od jakiegoś czasu i podczas przesłuchania próbowała udowodnić, że to nie jego wina, że Artur pobił go pewnie bez powodu, ale Kownacki nie dał się wyprowadzić z równowagi. Po skończonym przesłuchaniu udał się do Wysockiego po syna. Podziękował mu za to, że przypilnował Franka. Przy okazji dowiedział się od Wysockiego, że Mikołaj będzie miał spore kłopoty, a Artura ominie kara za pobicie. Mężczyzna jeszcze raz podziękował, pożegnał się i wyszedł razem z synem. Artur zawiózł syna do mamy Moniki i pojechał po żonę do szpitala.
Około 18 byli w domu. Monika nie wierzyła cały czas w to co się stało. Położyła się w szoku na łóżku. Artur zaparzył jej melisy i przyniósł do sypialni. Artur jeszcze raz ją mocno przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Mężczyzna miał pogadać jeszcze o tych anonimach z żoną, ale po tym wszystkim domyślił się, że to Mikołaj był autorem anonimów.
-Artur, skąd wiedziałeś, gdzie mnie szukać?
-Nie przychodziło mi nic innego do głowy. Przeczucie mi podpowiadało, że muszę tam pojechać.
-Dziękuję, kocham cię.
-Ja ciebie też Moniś.
Artur pocałował swoją żonę. Monika mocno objęła go rękoma i przytuliła go. Była szczęśliwa, że jej mąż jest przy niej. Posiedzieli tak do 22. Długo ze sobą rozmawiali. Monika powiedziała mu o tym, czego się dzisiaj z Olą dowiedziały.
Monika zmęczona tym ciężkim dniem, poszła spać. Artur zasnął chwile po swojej żonie.

I kolejny rozdział napisany. Jak dobrze pójdzie to jeszcze na blogu o siostrach będzie dzisiaj opowiadanie, a potem może nawet o Oli i Jacku.

wtorek, 18 sierpnia 2015

II.10 Porwanie

Monika podjechała pod blok i wysiadała z samochodu. Cały czas myślała o tym, o czym chce powiedzieć jej mąż, ale po chwili nie myślała już o niczym. Dosłownie, bo ktoś do niej podbiegł i uderzył ją w głowę. Zaciągnął ją do auta i odjechał z piskiem opon. Monika obudziła się w czyimś mieszkaniu. Poznała je od razu. Była u Oli, ale zastanawiała się jak to możliwe. Chciała wstać, ale coś jej nie pozwoliło. Była przywiązana do łóżka. Po chwili w sypialni zjawił się Mikołaj. Monika była przestraszona i w szoku.
-Jak się czujesz?- zapytał. Kobieta w ogóle nie poznawała swojego kolegi z pracy.
-Co się dzieje?- policjantka była zdezorientowana.
-Jak to co się dzieje? Zabawię się tobą.
W tym czasie, w mieszkaniu Moniki.
Artur próbował dodzwonić się do Moniki od dobrych dwóch godzin. Wyszedł przed blok i zobaczył, że samochód stoi na parkingu. Bardzo go to zaskoczyło. Postanowił przejść się po osiedlu, ale jej nigdzie nie było. Podszedł bliżej auta i zobaczył, że na ziemi leżą klucze, a na siedzeniu jest torebka. Nie dziwił się, że Monika nie odbierała, skoro nie miała przy sobie komórki. Wsiadł do auta i chciał ruszyć, ale nie wiedział tak naprawdę gdzie ma jechać. Postanowił, że pojedzie do Oli. Nie wiedział czemu, ale przeczucie mu podpowiadało, żeby tam jechać. Po chwili przypomniał sobie, że zostawił samego Franka w domu. Szybko wrócił do mieszkania. Wziął go do auta i ruszył. Tak naprawdę nie wiedział, gdzie go zawiezie. Postanowił pojechać z nim na komendę i poprosić o to Wysockiego. Nie wiedział skąd mu taki pomysł przyszedł do głowy, ale to zrobił. Franek się wypytywał gdzie jadą i dlaczego. Artur wymyślił jakąś bajeczkę na poczekaniu, którą sprzedał również Wysockiemu. Całe szczęście on nie zadawał zbędnych pytań, tylko z miłą chęcią zajął się synem Kownackich.
U Oli
-To co Monika? Pobawimy się?- Mikołaj cały czas zachowywał się dziwnie. Monika cały czas była przerażona. Marzyła o tym, żeby ktoś w tej chwili zjawił się w mieszkaniu jej koleżanki, ale kto? Ola w szpitalu, więc na pewno Jacek i Wysocki tu nie przyjdą. Artur? Ciekawe czy wpadnie na to, że tu jestem. Myślała.
-Mikołaj, powiedz, o co ci chodzi?- powiedziała błagalnym głosem, łkając.
-O co mi chodzi? Ty dobrze wiesz o co mi chodzi.
Monika przyglądała mu się dziwnie, w ogóle nie miała pojęcia o czym mówi.
-Myślałem, że się domyślisz, że to wszystko przeze mnie, ale ty byłaś zaopatrzona w tego swojego Artura. To ja dałem kasę tej kobiecie, żeby uwiodła Artura i poszła z nim do łóżka. Myślałem że go zostawisz, ale ty oczywiście wybrałaś Artura.
-Ale po co to wszystko?- Monika była zrozpaczona. Cały makijaż miała rozmazany.
-Bo chciałem, żebyś była moja, a teraz mam cię tylko dla siebie.
Mikołaj zaczął rozpinać koszulę i ściągać spodnie. Monika co raz bardziej się bała, że Mikołaj zrobi jej krzywdę. Był bliżej i bliżej. Nagle oboje usłyszeli otwierające się drzwi. Artur natychmiast wpadł do sypialni. Bał się, że nie da rady. On w porównaniu do Mikołaja. Monika się ucieszyła, że widzi męża, ale z drugiej strony bała się o niego. Artur jednak był tak wściekły, że nie bał się silnego mężczyzny. Odciągnął go od swojej żony i zaczął go okładać dopóki nie stracił przytomności. Gdy Mikołaj leżał już nieprzytomny, Artur odwiązał Monikę od łóżka i ją przytulił. Zaczął ją pocieszać. Postanowił, że zadzwoni na policję. Gdy skończył rozmawiać z dyżurnym, ponownie przytulił swoją żonę, która siedziała skulona i płakała.

Dobra, koniec na dzisiaj. I pytania do Was:
1) Czy Mikołaj przeżyje pobicie?
2) Czy Mikołaj to autor anonimów, a może to ktoś inny?
3) Podoba się Wam?
Pozdrawiam,
Karola
Ps. Dziękuję Zuzi Pękala za to, że mnie pilnowała, żebym do 22 napisała i za pomysły. Nie wiem co bym bez niej zrobiła. Pozdrawiam Cię Zuziu

II.9 Siostry? Smutna historia Moniki. SMS od Artura + przeprosiny dla Zuzi

Najpierw przepraszam Zuzię, którą uraziłam i ten rozdział dedykuję właśnie jej ;*
Pozdrowionka dla Zuzi

-Nie wierzę. My jesteśmy siostrami?- Monika i Ola się ucieszyły, a potem się przytuliły. Obie miały łzy w oczach. Monika zawsze marzyła o młodszej siostrze, a Ola z kolei o starszej. Jak widać, marzenia się spełniają. Po chwili Ola zaczęła się zastanawiać, czy to ona jest córką rodziców Moniki, czy Monika córką Wysockiego. Postanowiła się zapytać o to Monikę, która była starsza i bardziej się orientowała w temacie.
-Moja mama była w ciąży. Moja siostra, to znaczy wychodzi na to, że córka twojej...- Monika szukała odpowiedniego słowa.
-Mamy- dokończyła Ola. Ola nie czuła się oszukana, bo domyśliła się, że jej rodzice nic nie wiedzieli, ale to oni ją wychowali i nie była w stanie o nich powiedzieć inaczej.
-Córka twojej mamy zmarła. I wtedy musiało dojść do pomyłki- dokończyła.
-A będę mogła się spotkać z naszymi rodzicami?- zapytała Ola. Bardzo chciała ich poznać.
-Z mamą tak, ale z tatą nie będzie to możliwe- przyznała Monika.
-A to dlaczego?
-Tata zginął dwa lata temu w wypadku- Monika się rozpłakała.
To był zimny styczeń. Tego dnia padał śnieg. Na jezdni było ślisko. Monika wraz ze swoim partnerem wyjechała właśnie na patrol. Dyżurny poprosił w imieniu drogówki, aby pojechali im pomóc do jakiegoś wypadku. Gdy dotarli na miejsce Monika wysiadła z radiowozu i podeszła do swojego kolegi z drogówki. On zaczął jej wszystko opisywać. Monika podeszła bliżej jednego z samochodów. Była to czarna Skoda. Spojrzała na rejestrację i nie mogła uwierzyć. Zapytała co z kierowcą. Dowiedziała się, że nie żyje. Rozpłakała się tak, że nikt nie był w stanie jej uspokoić. Widok martwego ojca to tragedia. To wspomnienie tkwiło jej w głowie i nigdy się jego nie pozbędzie.
-Przepraszam, nie wiedziałam- powiedziała zmieszana Ola.
-Nie nic się nie stało- Monika wytarła łzy- Słuchaj, jak wyjdziesz ze szpitala, może spotkamy się z mamą i twoim ojcem i powiemy im o tym- zaproponowała. Chciała jak najszybciej zapomnieć o przykrym wspomnieniu.
-Dobry pomysł Monika- Ola się uśmiechnęła. Monika dostała sms-a od męża, żeby przyjechała jak najszybciej do domu.
-Przepraszam cię siostrzyczko, ale muszę jechać do domu. Artur mnie poprosił- powiedziała.
-Jasne, jedź- rzekła Ola. Siostry się pożegnały i Monika pojechała do domu.

No i teraz pytania
1) Dlaczego Artur poprosił Monikę o przyjazd do domu?
2) Jak zareaguje Wysocki i mama Moniki oraz Oli na wiadomość o tym, że one są siostrami?

Nie ma to jak motywacja ze strony znajomych. Opowiadania pisze się wtedy o wiele szybciej. Jeszcze raz przepraszam Cię Zuziu.